wtorek, 11 listopada 2014

Niewypały technologiczne, nowe nie zawsze znaczy lepsze cz.II

Witam, to kolejny post z serii niewypałów technologicznych. Tym razem zastanawiam się na zastosowaniem czytników linii papilarnych w różnych sprzętach i urządzeniach. No choć w sumie może jest to bardzo dobre zabezpieczenie, bo przecież linie papilarne każdy ma jedyne w swoim rodzaju, no więc dlaczego nie stały się popularne? No pewnie największą wadą jest długi czas oczekiwania na odczytanie linii papilarnych. W tym czasie co muszę przejechać palcem po czytniku mogę spokojnie wpisać 20 znakowe hasło.
Zacznę może od laptopów, no szczerze mam tą opcje i rzadko z niej korzystam. Zbyt długo muszę czekać na zalogowanie się, hasło wpisuje dużo szybciej. Jest też opcja żebym w ten sposób wpisywał hasła, no ale po co? Na sklerozę jeszcze nie cierpię więc swoje hasła pamiętam. No może ochroniło by mnie to przed keylogerami, ale mam dobrego antywirusa. To w zupełności wystarcza.
No ale przecież komputery to nie jedyne urządzenia z tego typem zabezpieczania, są jeszcze zastosowane w smartfonach takich jak Iphone. No i tutaj widzę już większą słuszność w zastosowaniu takiej opcji, no ale znowu słyszałem że użytkownicy z tej opcji aż tak chętnie nie korzystają, dużo bardziej wolą wstukać kombinację liczb. Czas tutaj liczy się wszędzie, dużo szybciej można wstukać kombinacje liczb. No i w sumie stukanie jest wygodniejsze, przytrzymywanie palca na przycisku jakoś nie za bardzo do mnie przemawia.
Słuszne zastosowanie tej technologi widzę w zamkach, jest to idealne rozwiązanie można wszystkich domowników dodać do bazy. Nikt nie musi nosić kluczy. Na pewno ich nie zgubi i nikt nie ukradnie. Bo odcinanie palca wymaga jednak więcej czasu niż sięgnięcie przez złodzieja do kieszeni po klucz. No i czas tutaj jest zbliżony a nawet krótszy, bo najpierw szukamy klucz, następnie wyciągamy, wkładamy do klamki, przekręcamy. A tu tylko przykładamy palec i koniec. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz