Witam
. Z dnia na dzień powstaje coraz to więcej i więcej rozmaitych
aplikacji na telefon. Co jedno to bardziej wymyślna. Jedne nawet nie
zostają zauważone przez społeczeństwo, inne stają się niezwykle
popularne. Ostatnio na topie znalazł się Snapchat. To dość banalna
aplikacja do przesyłania zdjęć. Pobranie jej jest darmowe i nie ma
żadnych dodatkowych opcji do dokupienia.
Jednak nie rozumie co w niej
takiego fajnego. Jak już ktoś wyśle do nas zdjęcie nie mamy możliwości
zapisania go lub ponownego otwarcia. Dużo wygodniej jest wysłać zdjęcie
przez facebooka, instagrama itp. Na tzw. Snapie możemy również
udostępniać zdjęcia które są dostępne dla naszych znajomych przez 24h.
Jest to dobre dla osób które lubią dokumentować każdą rzecz którą robią i
dzielić się nią z innymi. W ten sposób możemy pokazać naszym znajomym
co w danej chwili robimy. Nie ma z tego jednak żadnej frajdy.
Nie ma w
tym nic pożytecznego . Instagram ma dużo więcej opcji, filtrów do zdjęć
oraz jest ciekawszy. Snapchat to zwykła strata czasu .
środa, 31 grudnia 2014
poniedziałek, 29 grudnia 2014
Ledy, świetlana przyszłość.
Witam, przeszła mi dzisiaj żarówka w domu. Chcąc być eko kupiłem nową ledową. I szczerze powiem że to jest to. Rtęciowe energooszczędne nie umywają się do nich. Ledy nie dość że biorą mało prądu to dobrze świecą. Dzięki temu można dużo oszczędzić na prądzie na rok. A szczerze powiem że to nie wszystko na co stać ledy. Bo w oszczędności w domu są ważne. Ale takie latarnie ledowe. Nie dość że świecą lepiej to taniej. Ale to melodia przyszłości. Ledy są już powoli wszędzie. Robią z nich nawet wielkie telebimy które dręczą nas przy drodze jak jedziemy samochodem.
Kolejną ważną zaletą ledów jest to że mogą świecić praktycznie każdym z 16 mln kolorów. Dlatego mają szerokie pole manewru i mogą być zastosowane w różnych dziedzinach. A kreacje w naszych domach z rożnymi typami oświetleń są praktycznie nieograniczone. Teraz bardzo popularne robią się taśmy led, które można nakleić wszędzie. A takie kolorowe światełka mają nieograniczone zastosowanie w miejscach w których są pożądane, choćby takie dyskoteki.
Ledy zagoszczą się w naszych domach zapewne na dobre. Wyprą stare żarówki z wolframem i te z rtęcią. Zapewne tę technologie czeka duży rozkwit i świetlana przyszłość. Będą na pewno w każdym miejscu gdzie trzeba coś doświetlić i oświetlić.
Kolejną ważną zaletą ledów jest to że mogą świecić praktycznie każdym z 16 mln kolorów. Dlatego mają szerokie pole manewru i mogą być zastosowane w różnych dziedzinach. A kreacje w naszych domach z rożnymi typami oświetleń są praktycznie nieograniczone. Teraz bardzo popularne robią się taśmy led, które można nakleić wszędzie. A takie kolorowe światełka mają nieograniczone zastosowanie w miejscach w których są pożądane, choćby takie dyskoteki.
Ledy zagoszczą się w naszych domach zapewne na dobre. Wyprą stare żarówki z wolframem i te z rtęcią. Zapewne tę technologie czeka duży rozkwit i świetlana przyszłość. Będą na pewno w każdym miejscu gdzie trzeba coś doświetlić i oświetlić.
sobota, 27 grudnia 2014
Wifi we wszystkim
Witam, tak patrząc na kolejne sprzęty i ich funkcje. Wifi tu i tam. Wszystko ma tę funkcje. Ale naprawdę powoli zastanawiam się jaki sprzęt może być bez tego. Rozumiem że taki telefon i laptop może mieć taką łączność. Ale powoli przesadzamy zauważam że takie coś jest też już w telewizorach i tunerach satelitarnych. No dobrze to jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Bo w telewizorze są funkcje internetowe coraz popularniejsze. No tak samo w tunerach satelitarnych.
Ale zaczynam zauważać tendencje do przesady, ostaniu czytałem o radiu z wifi. No i od biedy to jestem w stanie zrozumieć bo przecież radia internetowe są mniej podatne na zakłócenia. Ale moje zdziwienie i niedowierzanie, dostarczył pewien przedmiot zza oceanu. A mianowicie WC z wifi. No błagam co to ma być. Mam łączyć się z własną toaletą telefonem?! To jest przesada toaleta nie służy głownie do bawienia się telefonem. No ale widzę że nasze czasy są dziwne. A szczególnie za oceanem tam to wgl jest dziwnie. Ale to może różnica kulturowa albo coś innego.
W takim tempie to za niedługo pralka, lodówka i cała reszta będzie miała wifi. To mnie troszkę przeraża. Przede wszystkim to jest niepraktyczne i niepotrzebne. I kumuluje nowe koszta prądu. Jest to zawsze jakaś strata, może nie wielka ale niestety jest. Ale tak jest ja nic na to nie poradzę. Tylko czekam aż moja lodówka będzie się ze mną kontaktować za pomocą wifi. W sumie to z powodzeniem mógłbym sobie wszczepić moduł wifi do mózgu.
Ale zaczynam zauważać tendencje do przesady, ostaniu czytałem o radiu z wifi. No i od biedy to jestem w stanie zrozumieć bo przecież radia internetowe są mniej podatne na zakłócenia. Ale moje zdziwienie i niedowierzanie, dostarczył pewien przedmiot zza oceanu. A mianowicie WC z wifi. No błagam co to ma być. Mam łączyć się z własną toaletą telefonem?! To jest przesada toaleta nie służy głownie do bawienia się telefonem. No ale widzę że nasze czasy są dziwne. A szczególnie za oceanem tam to wgl jest dziwnie. Ale to może różnica kulturowa albo coś innego.
W takim tempie to za niedługo pralka, lodówka i cała reszta będzie miała wifi. To mnie troszkę przeraża. Przede wszystkim to jest niepraktyczne i niepotrzebne. I kumuluje nowe koszta prądu. Jest to zawsze jakaś strata, może nie wielka ale niestety jest. Ale tak jest ja nic na to nie poradzę. Tylko czekam aż moja lodówka będzie się ze mną kontaktować za pomocą wifi. W sumie to z powodzeniem mógłbym sobie wszczepić moduł wifi do mózgu.
czwartek, 25 grudnia 2014
Skype vs telefonia komórkowa.
Witam, prowadząc dzisiaj rozmowę przez komunikator internetowy pomyślałem, a tak naprawdę dlaczego skype nie wyparł rozmów pzez telefon. Przecież można rozmawiać z kimś i nawet go widzieć. A każdy w telefonie ma internet. Więc spokojnie można być zrezygnować z opłacania minut do innych sieci. Ale tak nie jest nie korzystamy tylko i wyłącznie z komunikatorów internetowych.
To co zatrzymało skype jest ograniczenie ilości danych przesyłanych do telefonu. Nie ma internetu bez limitu i bezprzewodowego. Więc dlatego też nie da rady korzystać z skype wszędzie. A szczerze mówiąc to taka rozmowa wideo wcale niemało pobiera. No ale jest na pewno dużo dużo tańsza. Dzięki temu możemy rozmawiać z ludźmi i na drugim krańcu świata, wystarczy że mają podłączenie do internetu.
Jak to zawsze bywa każde rozwiązanie ma plusy i minusy, zwolenników i przeciwników. Ja korzystam z wszystkiego w umiarkowany sposób. Telefonia komórkowa bardzo staniała i dlatego jest przystępna dla każdego kowalskiego. A będąc na wakacjach za granicą mogę korzystać z skype bo teraz wszędzie jest wifi.
Jak to zawsze bywa każde rozwiązanie ma plusy i minusy, zwolenników i przeciwników. Ja korzystam z wszystkiego w umiarkowany sposób. Telefonia komórkowa bardzo staniała i dlatego jest przystępna dla każdego kowalskiego. A będąc na wakacjach za granicą mogę korzystać z skype bo teraz wszędzie jest wifi.
wtorek, 23 grudnia 2014
Czy google wyparło klasyczne encyklopedie?
Witam, tak wpisując kolejne frazy do wyszukiwarki. Myślę kiedy ostatni raz zajrzałem do jakieś książki. No zaglądam ale to wtedy gdy nie znajdę niczego na internecie. I myślę że nie tylko ja tak mam że to po prostu tak jest w naszych czasach. Niektóre nasze umiejętności zostały otępione i to tylko dlatego że nie musieliśmy robić jakichś rzeczy. Tak samo jest z liczeniem w słupku, nikt po 30 tego nie potrafi ponieważ używa zawsze kalkulatora. Ja jeszcze potrafię ale pewnie za kilkanaście lat też zapomnę jak się to robi.
Ale wracając do tematu. Wpisanie frazy jest dużo łatwiejsze niż czytanie spisu treści i szukanie wymaganych informacji. A jako że jesteśmy istotami leniwymi to też wolimy to co łatwiejsze do wykonania. Nawet mamy problemy z ćwiczeniem, bo nam się nie chcę, chcielibyśmy żeby piękne wyrobione mięśnie zrobiły nam się same. Ale tak czy siak uważam że google nie dało rady wyprzeć klasycznych książek. Dużo specjalistycznej literatury nie znajdziemy w internecie. A niestety minusem internety jest to że każdy go może edytować i dlatego jedna głupia fraza może być powielana milion razy.
Ale wracając do tematu. Wpisanie frazy jest dużo łatwiejsze niż czytanie spisu treści i szukanie wymaganych informacji. A jako że jesteśmy istotami leniwymi to też wolimy to co łatwiejsze do wykonania. Nawet mamy problemy z ćwiczeniem, bo nam się nie chcę, chcielibyśmy żeby piękne wyrobione mięśnie zrobiły nam się same. Ale tak czy siak uważam że google nie dało rady wyprzeć klasycznych książek. Dużo specjalistycznej literatury nie znajdziemy w internecie. A niestety minusem internety jest to że każdy go może edytować i dlatego jedna głupia fraza może być powielana milion razy.
niedziela, 21 grudnia 2014
Cyfryzacja, czyli wypieranie analogowego.
Witam, no szczerze mówiąc to myślałem że dzisiaj będzie koniec bloga. Ale znowu termin się zmienił. Mam nadzieje że w przyszłym tygodni się skończy bo nie potrafię za dobrze pisać. Ale wracając do sedna sprawy, dzisiejszym tematem jest cyfryzacja. Czyli coś dobrego dla nas. Widać to już na podstawie telewizji. Dzięki temu mamy już dużo więcej kanałów. W analogowym przekazie było by to niemożliwe. Ważnym aspektem sygnału w zerach i jedynakach jest możliwość odtworzenia jakieś części utraconej po drodze przejścia sygnału.
Ale jak zwykle to bywa, ma to swoich zwolenników i przeciwników. Bo są audiofile którzy uważają że analogowy sygnał ma swoje plus podobno jest czystszy. Szczerze ja tego nie słyszę. Może mam już problemy ze słuchem, ale nawet jak się bardzo skupiam to różnicy nie słyszę. Ale jedyne co jest w Polsce niecyfrowe to sygnał radiowy, ale i tak już są plany zmiany tego sygnału na cyfrowy. I szczerze bardzo dobrze. Bo są problemy z odbiorem w mojej niemałej miejscowości. Są szumy i trzeszczy. To samo z wyświetlaniem informacji na radiu. Są problemy przez zakłócenia sygnału analogowego.
Jest to naturalne i tak będzie. To co analogowe zostanie zastąpione przez cyfrowe bo po prostu jest lepsze. Może są strtay. Ale i tak taki kowalski jak ja nie da rady wychwycić różnicy. Bo nie mamy ani słuchu jak nietoperze ani wzorku jak sokoły. Są ludzie niezwykli, ale ja do nich nie należę i przejmować nadchodzącymi cyferkami przejmować się nie muszę.
Ale jak zwykle to bywa, ma to swoich zwolenników i przeciwników. Bo są audiofile którzy uważają że analogowy sygnał ma swoje plus podobno jest czystszy. Szczerze ja tego nie słyszę. Może mam już problemy ze słuchem, ale nawet jak się bardzo skupiam to różnicy nie słyszę. Ale jedyne co jest w Polsce niecyfrowe to sygnał radiowy, ale i tak już są plany zmiany tego sygnału na cyfrowy. I szczerze bardzo dobrze. Bo są problemy z odbiorem w mojej niemałej miejscowości. Są szumy i trzeszczy. To samo z wyświetlaniem informacji na radiu. Są problemy przez zakłócenia sygnału analogowego.
Jest to naturalne i tak będzie. To co analogowe zostanie zastąpione przez cyfrowe bo po prostu jest lepsze. Może są strtay. Ale i tak taki kowalski jak ja nie da rady wychwycić różnicy. Bo nie mamy ani słuchu jak nietoperze ani wzorku jak sokoły. Są ludzie niezwykli, ale ja do nich nie należę i przejmować nadchodzącymi cyferkami przejmować się nie muszę.
piątek, 19 grudnia 2014
E-papieros i e-rak.
Witam, ostatnio zauważyłem jak popularne zrobiły się te e-papierosy. Z powodzeniem zastępują te zwykłe papierosy. No i niby dobrze. Nie dymią i przynajmniej użytkownicy tego nie trują innych ludzi. Ale czy to zdrowe? Nie rozumiem jak można mówić komuś że palenie tego e-tytoniu jest zdrowe. Zawiera nikotyne która i tak uzależnia. No niby nie ma substancji smolistych i innych tego typu świństw.
No ale zawsze jest coś za coś. To że nie ma jednych szkodliwych dla zdrowia substancji do nie oznacza że nie ma ich wcale. Bo zawsze są. Tylko to są słabo przebadane. Weszły na rynek bardzo szybko i dopiero teraz dowiadujemy się o szkodliwych rzeczach które tam są. Nie rozumiem tylko dlaczego lubimy się tak zatruwać. Może to lubimy, a może jesteśmy nieświadomi zagrożenia. Ale po prostu chyba tak mamy. Palimy papierosy, a wiemy co powodują. Pijemy alkohol a co później robimy.
Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Czy paląc e-papierosa dostaniemy e-raka. Bo nie powiecie mi ze to tego nie powoduje. Bo pewnie powoduje, tylko za krótko są na rynku żeby o tym pisać wiedzieć. A ludzie nieświadomi zagrożenia, albo po prostu ludzie wiedzą o tym ale nie dopuszczają tego do swoich myśli. A szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego palimy. Bo to takie dorosłe, poważne lepiej wyglądamy z papierosem? No niektórzy maja taki fetysz, ale bywa różnie. Ja ludzi nie oceniam. Ale dwóch rzeczy nie daruje. Palenia przy dzieciach i palenia w miejscach publicznych zatruwając innych. Nawet e-papieros robi dym i dlatego też mnie denerwuje.
No ale zawsze jest coś za coś. To że nie ma jednych szkodliwych dla zdrowia substancji do nie oznacza że nie ma ich wcale. Bo zawsze są. Tylko to są słabo przebadane. Weszły na rynek bardzo szybko i dopiero teraz dowiadujemy się o szkodliwych rzeczach które tam są. Nie rozumiem tylko dlaczego lubimy się tak zatruwać. Może to lubimy, a może jesteśmy nieświadomi zagrożenia. Ale po prostu chyba tak mamy. Palimy papierosy, a wiemy co powodują. Pijemy alkohol a co później robimy.
Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Czy paląc e-papierosa dostaniemy e-raka. Bo nie powiecie mi ze to tego nie powoduje. Bo pewnie powoduje, tylko za krótko są na rynku żeby o tym pisać wiedzieć. A ludzie nieświadomi zagrożenia, albo po prostu ludzie wiedzą o tym ale nie dopuszczają tego do swoich myśli. A szczerze mówiąc to nie wiem dlaczego palimy. Bo to takie dorosłe, poważne lepiej wyglądamy z papierosem? No niektórzy maja taki fetysz, ale bywa różnie. Ja ludzi nie oceniam. Ale dwóch rzeczy nie daruje. Palenia przy dzieciach i palenia w miejscach publicznych zatruwając innych. Nawet e-papieros robi dym i dlatego też mnie denerwuje.
środa, 17 grudnia 2014
Ekspress zwykły czy na kapsułki?
Witam . Na co dzień używam ekspresu do kawy na ziarna jednak ostatnio miałem kilka razy okazje napić się kawy z ekspresu na kapsułki . Przyznaję, że obsługa tego typu ekspresu jest łatwa i szybka, jednak czy to wystarczy ? Czy smak kawy z kapsułki jest w stanie zastąpić smak prawdziwych, świeżych ziaren kawy ?
Obsługa jest prosta i każdy jest w stanie poradzić sobie z ekspresem . Wkładamy kapsułkę, naciskamy guzik w odpowiednim kolorze i mamy gotową kawę. Kapsułka jest mała, a więc co za tym idzie, łatwa w przechowywaniu. Łatwiej zmieścić w półce paczkę zawierającą 10 małych kapsułek niż pięcio kilogramowy worek kawy. Ponad to po ilości kapsułek od razu wiemy ile kaw jesteśmy w stanie zrobić. Ekspres na kapsułki jest zdecydowanie mniejszy od tego na ziarna więc łatwiej znaleźć dla niego miejsce w naszej kuchni . Ale czy dla tych paru udogodnień warto rezygnować z kawy ze świeżo zmielonych ziaren?
Moim zdaniem kawa z kapsułek smakuje jak woda z dodatkiem odrobiny kawy. Nawet espresso jest wyjątkowo słabe i trzeba się bardzo wysilić by wyczuć w tym „napoju” smak kawy . Kapsułka mimo swej praktyczności i poręczności nigdy nie będzie w stanie zastąpić ziaren prawdziwej kawy. Także jeśli ktoś planuje zakup ekspresu na kapsułki bardziej polecam zwykłą kawę rozpuszczalną lub parzoną . Wyda się dużo mniej pieniędzy a smak będzie przynajmniej przypominał smak prawdziwej kawy .
Obsługa jest prosta i każdy jest w stanie poradzić sobie z ekspresem . Wkładamy kapsułkę, naciskamy guzik w odpowiednim kolorze i mamy gotową kawę. Kapsułka jest mała, a więc co za tym idzie, łatwa w przechowywaniu. Łatwiej zmieścić w półce paczkę zawierającą 10 małych kapsułek niż pięcio kilogramowy worek kawy. Ponad to po ilości kapsułek od razu wiemy ile kaw jesteśmy w stanie zrobić. Ekspres na kapsułki jest zdecydowanie mniejszy od tego na ziarna więc łatwiej znaleźć dla niego miejsce w naszej kuchni . Ale czy dla tych paru udogodnień warto rezygnować z kawy ze świeżo zmielonych ziaren?
Moim zdaniem kawa z kapsułek smakuje jak woda z dodatkiem odrobiny kawy. Nawet espresso jest wyjątkowo słabe i trzeba się bardzo wysilić by wyczuć w tym „napoju” smak kawy . Kapsułka mimo swej praktyczności i poręczności nigdy nie będzie w stanie zastąpić ziaren prawdziwej kawy. Także jeśli ktoś planuje zakup ekspresu na kapsułki bardziej polecam zwykłą kawę rozpuszczalną lub parzoną . Wyda się dużo mniej pieniędzy a smak będzie przynajmniej przypominał smak prawdziwej kawy .
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Windows a Ios
Witam, dzisiaj po raz kolejny włączając swojego zacnego PC z windowsem, pomyślałem nad użytkownikami Ios'a. Czy oni nie mają czasem problemów z uruchamianiem błędami i tym podobnymi. Po sieci krąży taka opinia że Ios się wgl nie psuje zawiesza. Że to po prostu bóg wśród systemów operacyjnych. Nie ma lepszego i nic przed i po nim. Moim zdaniem jest to kłamstwo. Wszystko zależy od użytkownika i od tego jak się obchodzimy z komputerem. Ja mam windowsa i nie mam problemów.
Ale najważniejszym aspektem dla mnie dodatnim dla windowsa. To cena jest tańszy bardziej przystępny. Naprawdę może znowu mówię z perspektywy użytkownika windowsa. No ale jest on dla mnie bardziej czytelny przejrzysty i oczywisty. Wszystko pod ręką. Może i jest troszkę mniej zoptymalizowany niż iOS no ale i tak przy rosnących szybkościach komputerów jest to powoli niezauważalne. Jeszce teraz jak wprowadzono dyski SSD to po prostu moja ósemka śmiga jak dzika.
No i powiem ostatnią najważniejszą rzecz. Na moim windowsie mogę grać w każdą grę. Na komputerze Appla mogę pograć w co najwyżej w parę tytułów. I to jeszcze takie jakie nie gram. Na przykład simsy. A ja lubię grać w wolnym czasie czasem. Ale to może jest tak że dla ludzi posiadających komputer z appla są przeznaczone konsole. Dlatego dla nich gier.
Ale najważniejszym aspektem dla mnie dodatnim dla windowsa. To cena jest tańszy bardziej przystępny. Naprawdę może znowu mówię z perspektywy użytkownika windowsa. No ale jest on dla mnie bardziej czytelny przejrzysty i oczywisty. Wszystko pod ręką. Może i jest troszkę mniej zoptymalizowany niż iOS no ale i tak przy rosnących szybkościach komputerów jest to powoli niezauważalne. Jeszce teraz jak wprowadzono dyski SSD to po prostu moja ósemka śmiga jak dzika.
No i powiem ostatnią najważniejszą rzecz. Na moim windowsie mogę grać w każdą grę. Na komputerze Appla mogę pograć w co najwyżej w parę tytułów. I to jeszcze takie jakie nie gram. Na przykład simsy. A ja lubię grać w wolnym czasie czasem. Ale to może jest tak że dla ludzi posiadających komputer z appla są przeznaczone konsole. Dlatego dla nich gier.
sobota, 13 grudnia 2014
Fenomen Apple'a
Witam, patrząc tak na nowego Iphona zastanawiam się nad tym jaka ta marka jest popularna. Widzę te kolejki przed sklepem i wydawanie paru tysięcy na najnowszy sprzęt. I naprawdę tego nie rozumie. Żeby to były jakieś super innowacyjne telefony, a nie to nie jest jakaś super maszyna która zrobi wszystko. W tej cenie można mieć praktycznie dwoje flagowców z androidem. Ale nie są ludzie, którzy wolą apple. A szczerze to chyba tylko po to żeby pochwalić się przed znajomymi marką.
Doskonale rozumiem, że apple zrewolucjonizował rynek urządzeń przenośnych. Ale znaczek ugryzionego jabłuszka zrobił się po prostu teraz przereklamowany. Ja nie jestem hipsterem, więc jakoś do mnie to nie przekonuje. Ale w końcu iphone to iphone. A nie jakaś xperia lub samsung s. Jest tu ekran retina, no ale IPS i SuperAmoledy, a one wcale nie są gorsze. A co z aparatami? No w sumie jest dobry, no ale sony moim zdaniem ma lepsze.
Apple bez Jobbsa nigdy już nie będzie taki sam. No ale trzeba to powiedzieć rynek amerykański jest ich. Od komputerów po smartfony i odtwarzacze muzyki. Może u nas nie jest taki popularny, ale to przez to że apple zaspało troszkę na rynek światowy. Teraz w europie to prestiż mieć coś z apple. Ale dla mnie coś najważniejszego, cena podzespołów. Jeżeli zepsuje mi się komputer stacjonarny a nawet laptop z innej firmy niż apple. To jestem w stanie naprawić sprzęt. Za iMacka bym się nawet nie brał. Bo wiem że skończy się to i tak na zakupie nowego.
Doskonale rozumiem, że apple zrewolucjonizował rynek urządzeń przenośnych. Ale znaczek ugryzionego jabłuszka zrobił się po prostu teraz przereklamowany. Ja nie jestem hipsterem, więc jakoś do mnie to nie przekonuje. Ale w końcu iphone to iphone. A nie jakaś xperia lub samsung s. Jest tu ekran retina, no ale IPS i SuperAmoledy, a one wcale nie są gorsze. A co z aparatami? No w sumie jest dobry, no ale sony moim zdaniem ma lepsze.
Apple bez Jobbsa nigdy już nie będzie taki sam. No ale trzeba to powiedzieć rynek amerykański jest ich. Od komputerów po smartfony i odtwarzacze muzyki. Może u nas nie jest taki popularny, ale to przez to że apple zaspało troszkę na rynek światowy. Teraz w europie to prestiż mieć coś z apple. Ale dla mnie coś najważniejszego, cena podzespołów. Jeżeli zepsuje mi się komputer stacjonarny a nawet laptop z innej firmy niż apple. To jestem w stanie naprawić sprzęt. Za iMacka bym się nawet nie brał. Bo wiem że skończy się to i tak na zakupie nowego.
czwartek, 11 grudnia 2014
Nokia vs reszta gigantów.
Witam, dziś zastanawiam się nad tym jak nokia walczy z resztą marek. Jako jedyna posiada windows jako system operacyjny a nie android. Pomijam w tym wątku Apple. Ponieważ to zupełnie inna półka cenowa i do zupełnie innych ludzi przeznaczona. Wracając do tematu jest to odwieczna wojna. Nokia nie inwestuje w androida, ma swojego windowsa i jest jej z tym dobrze. Ma sporą część rynku i oferuje coś innego niż telefony z androidem. Ma to jak wszystko zarówno swoich zwolenników i krytyków. Mnie się szczerze windows dla smartfonów nie podoba. Jest zbyt mało przejrzysty, może jest lepiej zoptymalizowany, ale ja lubię andorida i na tym zostanę.
No tak zszedłem z tematu nokii a przeszedłem na systemy operacyjne. Nokia przede wszystkim ma świetne aparaty, mogę pokusić się o stwierdzenie że lepsze od Sonego i Samsunga. Na tych aparatach zdjęciach z tych aparatów nie widać artefaktów ani szumów a nawet na takich telefonach jak Xperia serii Z zdarzają się prze ostrzenia.
Jest to subiektywna opinia, jak i cały blog. Ja patrze przez pryzmat użytkownika androida. Użytkownik windowsa będzie bardziej krytykował androida. Bo wszystko ma swoje plusy i minusa tak jak i ludzie. A my mamy swoje przyzwyczajenia i nie chętnie zmieniamy swoje przyzwyczajenia. Tak zostaliśmy zaprogramowani.
No tak zszedłem z tematu nokii a przeszedłem na systemy operacyjne. Nokia przede wszystkim ma świetne aparaty, mogę pokusić się o stwierdzenie że lepsze od Sonego i Samsunga. Na tych aparatach zdjęciach z tych aparatów nie widać artefaktów ani szumów a nawet na takich telefonach jak Xperia serii Z zdarzają się prze ostrzenia.
Jest to subiektywna opinia, jak i cały blog. Ja patrze przez pryzmat użytkownika androida. Użytkownik windowsa będzie bardziej krytykował androida. Bo wszystko ma swoje plusy i minusa tak jak i ludzie. A my mamy swoje przyzwyczajenia i nie chętnie zmieniamy swoje przyzwyczajenia. Tak zostaliśmy zaprogramowani.
wtorek, 9 grudnia 2014
Mikrofalówka, cud naszych czasów.
Witam, dzisiaj robiąc sobie śniadanie uświadomiłem sobie jakie to jest fenomenalne urządzenie. Wkładam do niego chleb który był zamrożony i mam świeży jakby go dopiero przyniósł z piekarni. A to tylko dzięki temu że ktoś wymyślił sobie że zamiast grzać coś wystarczy potraktować mikrofalami.
Większość dobrych wynalazków jest dziełem przypadku, tak jak i w tym przypadku. Po prostu ktoś przechodząc obok urządzenia wytwarzającego fale tego typu, miał czekoladę w kieszeni. I zauważył że czekolada się rozpuściła. No i na całe szczęście ten człowiek wyczuł pismo nosem i zrobił pierwszą mikrofale. Niech bóg go błogosławi. Bo nie wyobrażam sobie jakbym miał odgrzać sobie obiad jak wracam z uczelni do mieszkania.
No ale przecież są też opinie że to przecież jest niezdrowe, no ale przecież co jest w naszych czasach zdrowe. I tak w praktyce to jeszcze nikt nie udowodnił że mikrofale szkodzą bezpośrednio ludziom. Bo o ile traktowaliśmy się tymi falami to zgodziłbym się o tym że to niezdrowe. Ale to jedzenie. I fale raczej nie zostają w nim.
Większość dobrych wynalazków jest dziełem przypadku, tak jak i w tym przypadku. Po prostu ktoś przechodząc obok urządzenia wytwarzającego fale tego typu, miał czekoladę w kieszeni. I zauważył że czekolada się rozpuściła. No i na całe szczęście ten człowiek wyczuł pismo nosem i zrobił pierwszą mikrofale. Niech bóg go błogosławi. Bo nie wyobrażam sobie jakbym miał odgrzać sobie obiad jak wracam z uczelni do mieszkania.
No ale przecież są też opinie że to przecież jest niezdrowe, no ale przecież co jest w naszych czasach zdrowe. I tak w praktyce to jeszcze nikt nie udowodnił że mikrofale szkodzą bezpośrednio ludziom. Bo o ile traktowaliśmy się tymi falami to zgodziłbym się o tym że to niezdrowe. Ale to jedzenie. I fale raczej nie zostają w nim.
niedziela, 7 grudnia 2014
Laptop czy tablet? Co lepsze.
Witam, tak ostatnio zaczął mnie nurtować tematy. Żyjemy w czasach wszechobecnej miniaturyzacji. Więc co lepsze, laptop czy tablet. Oba urządzenia są przenośne i spełniają funkcje jakie są potrzebne urządzeniom przenośnym. Można na nich tworzyć dokumenty, rozmawiać korzystać z portali społecznościowych. No nawet na tablecie pogramy sobie. Nie tak ja na laptopie gamingowym za 10 tysięcy. No ale nie widziałem tableta w tej cenie. Wolę się skupić na podobnych cenowo sprzętach.
No największa różnicą miedzy laptopem a tabletem jest to iż, laptop to komputer. A tablet to duży telefon. No i różnią się systemami operacyjnymi. Na komputerach najczęściej mamy system Windowsa. No a na tabletach androida, a nawet jak mamy Windowsa toi nie jest to ta sama wersja co na komputer. Wynika to przede wszystkim z budowy sprzętów. Laptop jest większy cięższy i ma klawiaturę wbudowaną na stałe. No i ma inne podzespoły, no jest on zminiaturyzowanym PC'tem, którego możemy wziąć wszędzie. No i w sumie z tabletem jest tak samo, możemy go zabrać wszędzie no ale ma słabsze podzespoły niż laptop. No bo jest mniejszy lżejszy i musi brać mniej energii. Pomijam tu aspekt klawiatury i myszki, bo zawsze do tabletu możemy dokupić takie akcesoria.
Różnice są duże, bo przede wszystkim te sprzęty różnią się systemami operacyjnymi. A co za tym idzie to są różne aplikacje. No i znowu wydaje mi się że nie da się porównywać tych sprzętów. Bo przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie co potrzebujemy. Bo jeśli chcemy tylko korzystać z portali społecznościowych i czasem pograć w jakieś niewymagające gry to polecam tabletka. Ale jeśli chcemy napisać dokumenty, albo pokazać gdzieś jakąś prezentacje na wykładzie, pooglądać filmy to tylko i wyłącznie laptop jest on dużo lepszy, no może inaczej bardziej wszechstronnych. Naprawdę w tym poście nie mogę powiedzieć co lepsze, bo to i to mam swoje wielkie plusy. Decyzje wiec pozostawiam czytelnikom.
No największa różnicą miedzy laptopem a tabletem jest to iż, laptop to komputer. A tablet to duży telefon. No i różnią się systemami operacyjnymi. Na komputerach najczęściej mamy system Windowsa. No a na tabletach androida, a nawet jak mamy Windowsa toi nie jest to ta sama wersja co na komputer. Wynika to przede wszystkim z budowy sprzętów. Laptop jest większy cięższy i ma klawiaturę wbudowaną na stałe. No i ma inne podzespoły, no jest on zminiaturyzowanym PC'tem, którego możemy wziąć wszędzie. No i w sumie z tabletem jest tak samo, możemy go zabrać wszędzie no ale ma słabsze podzespoły niż laptop. No bo jest mniejszy lżejszy i musi brać mniej energii. Pomijam tu aspekt klawiatury i myszki, bo zawsze do tabletu możemy dokupić takie akcesoria.
Różnice są duże, bo przede wszystkim te sprzęty różnią się systemami operacyjnymi. A co za tym idzie to są różne aplikacje. No i znowu wydaje mi się że nie da się porównywać tych sprzętów. Bo przede wszystkim musimy zadać sobie pytanie co potrzebujemy. Bo jeśli chcemy tylko korzystać z portali społecznościowych i czasem pograć w jakieś niewymagające gry to polecam tabletka. Ale jeśli chcemy napisać dokumenty, albo pokazać gdzieś jakąś prezentacje na wykładzie, pooglądać filmy to tylko i wyłącznie laptop jest on dużo lepszy, no może inaczej bardziej wszechstronnych. Naprawdę w tym poście nie mogę powiedzieć co lepsze, bo to i to mam swoje wielkie plusy. Decyzje wiec pozostawiam czytelnikom.
piątek, 5 grudnia 2014
Czy byliśbymy w stanie żyć bez technologii?
Witam, taka mnie dzisiaj myśl naszła. Czy nasze społeczeństwo jest w stanie żyć bez udogodnień jakie daje nam technologia. Bo moim zdaniem jesteśmy zbyt leniwi żeby ruszyć się i bez pilota zmienić kanał w telewizorze. Ludzie są już tak stowrzeni. Po prostu myślimi. A dzięki temu że myślimy ułatwiamy sobie życie. Tak stworzyła nas natura. Ale czasem myślę że po prostu przesadzamy. No rozumiem można sobie ułatwiać życie do pewnego stopnia, ale boje się że to wysztko dojdzie w końcu do momentu w którym nie bedziemy musieli się ruszać.
A może to nastąpić bardzo szybko bo jak widać, postęp technologiczny nie jest linią prostą. Rośnie w przyroście geometrycznym, czyli coraz szybciej. No i to nas może w końcu zgubić. Bo my musimy jednak używać własnych mięśni. A boje się że za 20 lat nie będzie potrzebne. Dobrze obrazuje taki przypadek film "Surogaci", jest to film sci-fi, no ale widać właśnie nasze lenistwo. Obraz ten przedstawia nas jako ludzi w fotelach, którzy mogą wyglądać idealnie i nie bać się śmierci. Bo sterują marionetkami umysłem, nie mączą się. Po prostu nic nie robią. I wyglądają idealnie, tak jak sobie każdy wymarzył.
Ale wracając do teraźniejszości, nasze uzależnienie od technologi widać gdy są problemy z dostawą prądu. Nudzimy się nie mamy co robić. Pomijam już sam fakt że nie mamy światła. No ale siedzenie przy świecach ma też swój urok, no ale. Bez prądu nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. Powiedźmy że nie mamy 2 dni prądu. Wtedy jedzenie się nam popsuje, mikrofala nie działa. Zimą to już katastrofa, w całym domu zimno. Taka prosta rzecz jak prąd jest w stanie paraliżować ludzkość, kiedyś radziliśmy sobie świetnie bez tego, a teraz nie potrafimy i to się raczej nie zmieni.
A może to nastąpić bardzo szybko bo jak widać, postęp technologiczny nie jest linią prostą. Rośnie w przyroście geometrycznym, czyli coraz szybciej. No i to nas może w końcu zgubić. Bo my musimy jednak używać własnych mięśni. A boje się że za 20 lat nie będzie potrzebne. Dobrze obrazuje taki przypadek film "Surogaci", jest to film sci-fi, no ale widać właśnie nasze lenistwo. Obraz ten przedstawia nas jako ludzi w fotelach, którzy mogą wyglądać idealnie i nie bać się śmierci. Bo sterują marionetkami umysłem, nie mączą się. Po prostu nic nie robią. I wyglądają idealnie, tak jak sobie każdy wymarzył.
Ale wracając do teraźniejszości, nasze uzależnienie od technologi widać gdy są problemy z dostawą prądu. Nudzimy się nie mamy co robić. Pomijam już sam fakt że nie mamy światła. No ale siedzenie przy świecach ma też swój urok, no ale. Bez prądu nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. Powiedźmy że nie mamy 2 dni prądu. Wtedy jedzenie się nam popsuje, mikrofala nie działa. Zimą to już katastrofa, w całym domu zimno. Taka prosta rzecz jak prąd jest w stanie paraliżować ludzkość, kiedyś radziliśmy sobie świetnie bez tego, a teraz nie potrafimy i to się raczej nie zmieni.
środa, 3 grudnia 2014
Wsparcie techniczne tylko dla flagowców.
Witam, szczerze to naprawdę nie rozumiem tego co widzę. Kupując sobie smartfona za mniej niż tysiąc złotych producent rzadko nam zapewnia wsparcie techniczne. Kupujemy z daną wersją androida i na tym sie kończy. No czasem mamy jedną aktualizacje ale to koniec.
Ale kupując czasem nawet 2 letniego smartfona który był flagowcem to wsparciem mamy nadal. Ja sie tylko pytam dlaczego? Może jestem jakiś niedzisiejszy no ale. Należe do ludzi którzy nie lubią być traktowani jako drugorzędni. Czasy równych i równiejszy powinny sie dawno skończyć. I szczerze powiem że zależy mi na tym żeby kupując smartfona z średniej półki, nie mówie tu o najniższej. To żeby chociaż na rok było to wsparcie. Wersje systemowe są coraz nowsze, więc zaczynając na wersji xx to po roku chciałbym mieć yy.
No pozostaje jeszcze wygrywanie nieoficjalnych wersji oprogramowania. Ale one nie są znowu takie świetne. Często się przycinają. No ale czego by się można spodziewać po takim androidzie robionym w garażu. To jest takie zaklejanie krwotoku plasterkiem. Niby coś daje ale i tak tracimy dużo krwi. I tak jest w tym wypadku tracimy gwarancje. Bo nikt nam nie da 100% na to że telefon nie zostanie uceglony i będzie mógł tylko stroić nasze pułki.
Ale kupując czasem nawet 2 letniego smartfona który był flagowcem to wsparciem mamy nadal. Ja sie tylko pytam dlaczego? Może jestem jakiś niedzisiejszy no ale. Należe do ludzi którzy nie lubią być traktowani jako drugorzędni. Czasy równych i równiejszy powinny sie dawno skończyć. I szczerze powiem że zależy mi na tym żeby kupując smartfona z średniej półki, nie mówie tu o najniższej. To żeby chociaż na rok było to wsparcie. Wersje systemowe są coraz nowsze, więc zaczynając na wersji xx to po roku chciałbym mieć yy.
No pozostaje jeszcze wygrywanie nieoficjalnych wersji oprogramowania. Ale one nie są znowu takie świetne. Często się przycinają. No ale czego by się można spodziewać po takim androidzie robionym w garażu. To jest takie zaklejanie krwotoku plasterkiem. Niby coś daje ale i tak tracimy dużo krwi. I tak jest w tym wypadku tracimy gwarancje. Bo nikt nam nie da 100% na to że telefon nie zostanie uceglony i będzie mógł tylko stroić nasze pułki.
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Sztuczna inteligencja, zagrożenie dla człowieka.
Witam, tak się zastanawiam nad tematem sztucznej inteligencji. Nie jest to jakaś nowość, która jest wymysłem naszego wieku. Ludzie już od dobrych 100 lat myślą nad maszyną która będzie w stanie sama myśleć, a nie działać na zasadzie algorytmów które są wpisane przez człowieka. Moim zdaniem sztuczną inteligencją będzie można nazwać maszynę gdy będzie w stanie wykazać własną inwencje twórczą. Czyli tak szczerze będzie podobna do nas, będzie w stanie udzielić nam porady na podstawie własnych poglądów, a nie tak jak zaprogramował ją inny człowiek.
Tyle że sztuczna inteligencja tworzy paradoksy. Właśnie zaczynamy bawić się w Boga, dla wierzących ortodoksyjnie ludzi jest to niedopuszczalne. A szczerze ja twierdze że w tym nic złego, jesteśmy istotami myślącymi, więc dlaczego nie możemy tworzyć nowego życia, opierając się na postawach kierujących naszym wszechświatem. Dobrze, no ale załóżmy że stworzyliśmy już sztuczną inteligencje, no to jest zasilana prądem. To co w momencie gdy prądu zabraknie? No śmierć maszyny. Właśnie czyli coś zarezerwowane dla istot żywych, nie dla maszyn bo jak ją wyłączymy to możemy spokojnie z powrotem włączyć i nic się nie dzieje. A w wypadku maszyny, wyłączamy to śmierć, a jak włączamy to wskrzeszenie.
Kolejną rzeczą w jaką wierzą ludzie jest dusza. Istota myśląca czująca teoretycznie ma duszę, a jak by było z maszyną. No i tu kolejny paradoks, myślące maszyny też by pewnie chciały tak jak ludzie w coś wierzyć, że jest życie po śmierci. W ich wypadku po wyłączeniu. Było by to bardzo dziwne. Ale ja widzę to tak że maszyny miały by własny kościół, wiarę a nawet biblie. Szczerze ciężko mi sobie to wyobrazić takie życie. Nie wyobrażam sobie że właśnie laptop mi mówi że jestem zmęczony i nie daje mi napisać tego posta, ponieważ uważa że to dla mnie nie zdrowe. Albo skarży na mnie dziewczynie, że oglądam ładne koleżanki na facebooku.
No i jest jeszcze aspekt trochę filmowy, bo widziałem już dużo filmów sci-fi na ten temat. Czy maszyny nie zaczęły by wypierać ludzi jako gorszy gatunek? Zauważmy jedną rzecz, ludzie jako najbardziej inteligentne stworzenia na ziemi, panują nad nią. A teraz mamy maszyny które są mądrzejsze od nas. No to moim zdaniem zostajemy wtedy gorszym gatunkiem. No niestety bałbym się takiej sytuacji, bo wtedy moglibyśmy trafić do ogrodów zoologicznych. Więc twierdze że wszystko jest dla ludzi, ale musimy uważać. Bo łatwo przekroczyć granicę.
Tyle że sztuczna inteligencja tworzy paradoksy. Właśnie zaczynamy bawić się w Boga, dla wierzących ortodoksyjnie ludzi jest to niedopuszczalne. A szczerze ja twierdze że w tym nic złego, jesteśmy istotami myślącymi, więc dlaczego nie możemy tworzyć nowego życia, opierając się na postawach kierujących naszym wszechświatem. Dobrze, no ale załóżmy że stworzyliśmy już sztuczną inteligencje, no to jest zasilana prądem. To co w momencie gdy prądu zabraknie? No śmierć maszyny. Właśnie czyli coś zarezerwowane dla istot żywych, nie dla maszyn bo jak ją wyłączymy to możemy spokojnie z powrotem włączyć i nic się nie dzieje. A w wypadku maszyny, wyłączamy to śmierć, a jak włączamy to wskrzeszenie.
Kolejną rzeczą w jaką wierzą ludzie jest dusza. Istota myśląca czująca teoretycznie ma duszę, a jak by było z maszyną. No i tu kolejny paradoks, myślące maszyny też by pewnie chciały tak jak ludzie w coś wierzyć, że jest życie po śmierci. W ich wypadku po wyłączeniu. Było by to bardzo dziwne. Ale ja widzę to tak że maszyny miały by własny kościół, wiarę a nawet biblie. Szczerze ciężko mi sobie to wyobrazić takie życie. Nie wyobrażam sobie że właśnie laptop mi mówi że jestem zmęczony i nie daje mi napisać tego posta, ponieważ uważa że to dla mnie nie zdrowe. Albo skarży na mnie dziewczynie, że oglądam ładne koleżanki na facebooku.
No i jest jeszcze aspekt trochę filmowy, bo widziałem już dużo filmów sci-fi na ten temat. Czy maszyny nie zaczęły by wypierać ludzi jako gorszy gatunek? Zauważmy jedną rzecz, ludzie jako najbardziej inteligentne stworzenia na ziemi, panują nad nią. A teraz mamy maszyny które są mądrzejsze od nas. No to moim zdaniem zostajemy wtedy gorszym gatunkiem. No niestety bałbym się takiej sytuacji, bo wtedy moglibyśmy trafić do ogrodów zoologicznych. Więc twierdze że wszystko jest dla ludzi, ale musimy uważać. Bo łatwo przekroczyć granicę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)



