Już ostatnio zastanawiałem się nad tego typu monitorami. Ale może najpierw zacznę od zapisania trochę torii na temat tego sprzętu. Pierwszą i najważniejszą różnicą jest współczynnik kształtu w tych ekranach. Otóż w zwykłych telewizorach i monitorach występuje współczynnik 16:9 (rozdzielczość wynosi wtedy 1920x1080). A w ultrapanormaicznych współczynnik ten wynosi 21:9 (rozdzielczość 2560x1080).
Dobrze widać różnicę na powyższym zdjęciu. W praktyce mamy dużo większe pole widzenia. I dzięki temu nasz obszar roboczy jest dużo większe. Kolejnym plusem jest brak czarnych pasów przy oglądaniu filmów w wersjach kinowych. Nie wiem jak was, ale mnie to denerwuje że podczas oglądania film na dvd u góry i na dole ekranu widnieją mi czarne pasy. Dla mnie to jest marnowanie energii i ekranu, bo co mi po czarnym pasku? Równie dobrze mógłbym sobie namalować czarną farbą na ścianie pod i nad ekranem pasy. Problem może wystąpić podczas oglądaniu programu z anteny telewizyjnej, wtedy pasy pojawią się po bokach. No ale coś za coś, ja wole produkcje kinowe więc mi to nie przeszkadza, szczerze rzadko TV oglądam.
No i przede wszystkim takie monitory są po prostu stworzone do graczy i gier. Podczas grania mamy dużo większe pole widzenia, a to czasem może zadecydować o naszej wygranej lub przegranej. Choć w sumie można sobie kupić 3 monitory i uzyskać podobny efekt, to problem jest z ramkami monitorów, choć teraz ekrany mają coraz cieńsze krawędzie to i tak będzie zawsze widoczna przerwa.
Moim zdaniem monitor ultrapanoramiczny to świetny wybór. Dla każdego od osoby pracującej w biurze po zwykłego zjadacza chleba. I myślę że prędzej czy później zostaną one wprowadzone do naszej codzienności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz