poniedziałek, 19 stycznia 2015

Za kogo mają nas producencji smartfonów?

Moim zdaniem dobre pytanie, bo naprawdę nie wiem. Ale myślę, że za osoby którym da się wcisnąć praktycznie wszystko, każdą ciemnotę.  Zauważyliście jak nas zasypują coraz większymi liczbami? Duże liczby nas od zawsze przekonywały, tak samo z samochodami jest, kto by nie chciał mieć 300 koni pod maską, albo nawet większej ilości? Pierwsza rzecz nad którą zastanawiam się, to PPI (Gęstość pikseli na jednym calu). Może jestem ślepy, ale dla mnie 350-400 PPI jest wystarczające, obraz jest ostry jak żyleta i wyraźny, nie potrafie zauważyć pojedynczego piksela. No ale to moje odczucia. Może inni ludzie mają wzrok jak sokół wędrowny i potrzebują ekranów o PPI rzędu 600 i więcej. Ale w takim tępię za oknem będzie gorsza rozdzielczość niż w ekranie telefonu.


Kolejne co mnie zastanawia to procesor w telefonie jak i również ilość ramu. 3 lata temu zmieniłem komputer na nowszy szybszy. Mam 4 rdzeniowy procesor 3,6 Ghz i 8gb ramu. Ale teraz myśle czy to nie jest za mało? Widziałem specyfikacje procesora snapdragon 810 do urządzeń przenośnych, 8 rdzeni, z taktowanie 2,86GHZ, 64 bitowy. To jest przesada. Który użytkownik smartfona użyje ten potencjał? Większość ludzi nie używa smartfona do grania w wymagające gry 3D, do komunikacji, przeglądania internetu i używaniu dodatkowych aplikacji. Ale nawet uruchomienie 30 apek, nie będzie wymagało od telefonu 8gb ramu?


Kolejną rzeczą w telefonach, która też rośnie jak szalona jest rozdzielczość aparatów. Choć nie idzie to w parze z jakością. Przetworniki są małe, nie oszukujmy się ale to samo co prawdziwa lustrzanka lub cyfrówka. Nie mam nic przeciwko ulepszaniu aparatów w telefonach, ale może producenci powinni się skupić na innymi aspektami sensorów. Takimi jak presekcja, wielkość obiektywu, stabilizacja obrazu, redukcja szumów.

Już w poprzednim wpisie pisałem o tym, że smartfony swoiście rosną. Dawne standardy dziś już nie obowiązują. To co kiedyś uznawane było z tablet lub phablet, dzisiaj jest zwykłym smartfonem. Tyle że producenci nie zauważają chyba jednej rzeczy, że ludzie nie rosną cały czas, nie jesteśmy gigantami o wysokości 4 metrów. Mam szczęście, że zostałem obdarzony w miarę długimi palcami, dzięki temu spokojnie mogę posługiwać się jedną ręką smartfonem o przekątnej 5,5 cala. Jeszcze tylko producenci ubrań muszą się dostosować i powinni robić odpowiedni duże kieszenie, bo o ile kobieta ma torebkę i może tam nosić taką "kafelkę", to mężczyźni raczej nie preferują noszenia torebek.

W przyszłości kieszenie muszą mieć opcje kompresjii, bo taki telefon sie nie zmieści:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz